Dawno się z Panem Kingiem, Mistrzem Grozy i Horroru, nie widziałam. Mieliśmy dłuższą przerwę i to bez żadnego konkretnego powodu. Mroczne historie opowiadane po zmroku, kiedy to wilki wiją w oddali, a wicher uderza gałęziami drzew w szyby okienne, czekały na swój idealny moment. I nadejszła ta wiekopomna chwila za sprawą „Instytutu”. Dałam się skusić na najnowszą powieść Stephena Kinga i uzmysłowiłam sobie, że naprawdę stęskniłam się za tym jego gawędziarstwem i charakterystycznym stylem.
środa, 13 listopada 2019
Instytut - Stephen King
Dawno się z Panem Kingiem, Mistrzem Grozy i Horroru, nie widziałam. Mieliśmy dłuższą przerwę i to bez żadnego konkretnego powodu. Mroczne historie opowiadane po zmroku, kiedy to wilki wiją w oddali, a wicher uderza gałęziami drzew w szyby okienne, czekały na swój idealny moment. I nadejszła ta wiekopomna chwila za sprawą „Instytutu”. Dałam się skusić na najnowszą powieść Stephena Kinga i uzmysłowiłam sobie, że naprawdę stęskniłam się za tym jego gawędziarstwem i charakterystycznym stylem.
piątek, 14 czerwca 2019
Rodzanice - Katarzyna Puzyńska
Kolejna odsłona sagi o policjantach z Lipowa
"Rodzanice" to już dziesiąty tom kryminalnej sagi z Lipowem w tle autorstwa Katarzyny Puzyńskiej. Wspominałam już, że bardzo lubię tę serię. Zapytacie: za co? Przede wszystkim za zróżnicowaną kreację postaci, bohaterowie są barwni i z dużym zainteresowaniem śledzę ich losy. Sięgając po książki autorki, mogę też liczyć na ciekawie skonstruowaną intrygę i dopracowane tło psychologiczne. Pisarka efektywnie splata wątek obyczajowy z zagadką kryminalną. Przywiązałam się do tej sagi i z chęcią czytam każdy kolejny tom.
środa, 5 czerwca 2019
Policjanci: Ulica - Katarzyna Puzyńska
Katarzyna Puzyńska to autorka popularnej sagi o policjantach z Lipowa. Bardzo lubię tę serię za świetnie sportretowanych bohaterów, dobrze skonstruowaną intrygę i umiejętne połączenie wątku obyczajowego z zagadką kryminalną. Czyta się świetnie! "Policjanci: Ulica" to zupełnie inny i nowy projekt. Pisarka nadal pozostaje w temacie przestępstw i policyjnej rzeczywistości, ale tym razem odchodzi od fikcji literackiej. Książka zawiera siedem rozmów z funkcjonariuszami o blaskach i cieniach służby w policji.
środa, 15 maja 2019
Czwarty czerwony - Stefan Türschmid
Wiek XX to czas gwałtownych zmian na arenie politycznej i znaczących przemian społeczno-kulturowych. Wydarzenia historyczne miały ogromny wpływ na społeczeństwo i sposób postrzegania rzeczywistości. Za sprawą książki Stefana Türschmida możemy obserwować, jak dotychczasowy świat odchodzi w zapomnienie i kształtuje się nowy porządek. Autor przenosi czytelnika w przeszłość, łącząc historię z fikcją literacką.
czwartek, 2 maja 2019
Marlena. Błękitny anioł w garniturze - C. W. Gortner
Bardzo lubię twórczość Christophera W. Gortnera za możliwość poznania ciekawych postaci, za umiejętne oddanie realiów historycznych, za bardzo lekki i przystępny w odbiorze styl. Dzięki jego zbeletryzowanym biografiom miałam już okazję odbyć podróż na hiszpański dwór i towarzyszyć Szalonej Królowej, być świadkiem politycznych intryg za panowania dynastii Tudorów, czy też odkrywać sekrety rodziny Borgiów. Każda powieść Gortnera dostarcza wiele wrażeń i ciekawostek historycznych. I bardzo żałuję, że pozostałe tytuły są tak trudno dostępne. Tym razem autor przybliża sylwetkę Marleny Dietrich, niemieckiej aktorki i piosenkarki, kobiety ambitnej i charakternej, która stała się legendą złotej ery Hollywoodu.
piątek, 26 kwietnia 2019
Zamęt - Vincent V. Severski
Swoją przygodę z twórczością Vincenta V. Severskiego rozpoczęłam od tetralogii Nielegalni, którą czytałam z dużym zainteresowaniem. Cztery tomy tej wielowątkowej serii uchylają rąbka tajemnicy o tajnikach polskiego wywiadu. Warto wspomnieć, że szpiegowskie realia autor zna od podszewki, ponieważ jest byłym oficerem służb wywiadowczych, dzięki czemu jego książki mocno zyskują na wiarygodności. "Zamęt" otwiera nowy cykl, który, jak wyczytałam w czeluściach internetu, ma składać się z ośmiu części.
czwartek, 18 kwietnia 2019
Siostra Księżyca - Lucinda Riley
O odkrywaniu własnych korzeni
Lucinda Riley zainspirowana mitem o Plejadach, wpadła na pomysł stworzenia serii o wyjątkowych, silnych i odważnych kobietach. Cykl Siedem Sióstr to niesamowicie barwna saga rodzinna, która opowiada o poszukiwaniu korzeni i odkrywaniu własnej tożsamości. Bohaterki tego niezwykłego cyklu noszą imiona mitologicznych postaci, a ich losy są luźno oparte na starożytnych legendach. Każdej siostrze poświęcona jest osobna książka, dzięki której wyruszamy w inny zakątek świata, gdzie mamy okazję poznać historię i kulturę danego kraju. W „Siostrze Księżyca” będziemy towarzyszyć Tajgete w jej wyprawie do Hiszpanii.
czwartek, 11 kwietnia 2019
Zabójcza biel - Robert Galbraith
"Zabójcza biel" to czwarta z kolei część o przygodach Cormorana Strike'a, detektywa z wojskową przeszłością. Wraz ze swoją wspólniczką Robin prowadzą nieszczególnie dochodowy interes, ale oboje bardzo lubią swoją pracę. Zazwyczaj zajmują się śledzeniem niewiernych małżonków albo sprawdzają działania nieuczciwych partnerów biznesowych, czasami robi się bardziej niebezpiecznie i muszą stawić czoła mordercy. Tym razem do agencji detektywistycznej przychodzi Billy i opowiada historię o zbrodni, której był świadkiem w dzieciństwie. Chłopak jednak sprawia wrażenie chorego psychicznie i szybko ucieka, nie wyjaśniając wszystkiego. Poza tym do Strike'a zgłasza się jeszcze jedna osoba, a jej problem dotyczy szantażu.
wtorek, 2 kwietnia 2019
Ogień i krew - George R. R. Martin
Można by powiedzieć, że George R. R. Martin jest odrobinę nieznośny. Zajmuje się wszystkim innym niż ukończeniem pisania „Wichrów zimy” i ku rozpaczy wszystkich zainteresowanych kolejna część Pieśni Lodu i Ognia pozostaje nadal odwleczona w czasie. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bowiem pojawiła się kolejna szansa do powrotu w świat Westeros. „Ogień i krew” okazało się niezwykłą lekcją historii, ponieważ rzecz się dzieje setki lat przed wydarzeniami znanymi z „Gry o tron”. Autor skupia się na dynastii Targaryenów i przedstawia ich losy, przemycając wiele ciekawostek dotyczących całego uniwersum.
środa, 27 marca 2019
Kongo requiem - Jean-Christophe Grange
Na pierwsze spotkanie z twórczością Jeana-Christopha Grange’a, francuskiego autora thrillerów, wybrałam książkę „Lontano”, gdzie swój początek ma historia o pogoni za seryjnym mordercą i wstrząsających tajemnicach rodzinnych. Wielowątkowa fabuła w dość mrocznej scenerii z bohaterami o zwichrowanej psychice zaowocowała satysfakcjonującą lekturą. Pozostał jednak pewien niedosyt, ponieważ niektóre epizody wzbudzały pewne wątpliwości, które autor rozwiewa w kontynuacji. Za sprawą „Kongo requiem” Grange po raz drugi skutecznie nakłania do zrobienia kroku w mroczny i brutalny świat.
czwartek, 14 marca 2019
Przeminęło z wiatrem - Margaret Mitchell
„Przeminęło z wiatrem” powstawało przez dziesięć lat. Dzieło życia Margaret Mitchell doceniono i autorka otrzymała nagrodę Pulitzera. Burzliwe losy Scarlett O’Hary i nieprzystępnego kapitana Butlera pochłaniają bez reszty, rozpalają serca i dostarczają mnóstwa wrażeń. To nie tylko historia o porywach namiętności, to przede wszystkim opowieść o niespokojnych czasach wojny secesyjnej i jej następstwach, o przemianach społeczno-kulturowych w Ameryce w drugiej połowie XIX wieku. Książka dość długo czekała na mojej półce, aż w końcu zmierzyłam się z tą klasyką literatury. I cóż mogę powiedzieć? Jestem oczarowana.
sobota, 2 marca 2019
Siostry - Bernard Minier
Martin Servaz po raz piąty
Na arenie francuskiego thrillera i powieści kryminalnych można wyróżnić kilka autorów, którzy wypracowali sobie przyzwoitą pozycję. Na pewno warto zwrócić uwagę na takie nazwiska jak Maxime Chattam, Pierre Lemaitre, Jean-Christophe Grange i rzecz jasna Bernard Minier. Ten ostatni pan stoi na samym podium mojego osobistego rankingu francuskojęzycznych pisarzy specjalizujących się w historiach z trupem w tle. Choć muszę przyznać, że ostatnio odrobinę spada w notowaniach. Minier swoimi początkowymi tomami o komendancie Servazie postawił sobie niezwykle wysoką poprzeczkę, której coraz trudniej mu dosięgnąć.
wtorek, 26 lutego 2019
Baronówna. Na tropie Wandy Kronenberg, najgroźniejszej polskiej agentki - Michał Wójcik
Wanda Kronenberg to postać mocno niejednoznaczna i wymykająca się wszelkim schematom. To polska agentka działająca na kilka frontów, skutecznie lawirowała między Gestapo, Abwehrą i Armią Krajową. Poznała struktury funkcjonowania niemieckich służb, orientowała się w działaniu polskiego Podziemia. W jej życiorysie znajdują się również wzmianki o donoszeniu NWKD i współpracy z wywiadem brytyjskim. Wanda Kronenberg manipulowała, oszukiwała i kolaborowała. Jaką grę tak naprawdę prowadziła?
piątek, 22 lutego 2019
Przesunąć horyzont - Martyna Wojciechowska
Martyna Wojciechowska to kobieta z pasją. Uparta, nie boi się wyzwań i wytrwale dąży do wyznaczonego celu. Nie potrafi stać w miejscu, tylko korzysta z tego, co oferuje jej świat. Jeśli coś jest niemożliwe, to z satysfakcją udowodni, że jest wręcz przeciwnie. Podziwiam ją za odwagę i wytrwałość. Ta książka to zapis wspomnień z wyprawy na Mount Everest, która odbyła się w 2006 roku.
sobota, 16 lutego 2019
W królestwie lodu. Tragiczna wyprawa polarna USS Jeannette - Hampton Sides
Dramatyczna wyprawa polarna w nieznane
czwartek, 30 marca 2017
Twarzyczka - Sophie Hannah
![]() |
| Twarzyczka, Sophie Hannah wydawnictwo: Burda Książki, stron: 470 |
Twarzyczka autorstwa Sophie Hannah otwiera serię powieści, w których głównym bohaterem jest konstabl Simon Waterhouse. Książka łączy w sobie elementy thrillera psychologicznego i kryminału. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że nie okazało się ono zbyt satysfakcjonujące.
Alice wychodzi z domu, zostawiając swoją dwutygodniową córeczkę wraz z mężem. Wraca po kilku godzinach i kiedy zagląda do pokoju dziecięcego, rozpoczyna się istne pandemonium. Kobieta oświadcza, że niemowlak leżący w łóżeczku nie jest jej dzieckiem. Uważa, że ktoś musiał podmienić dziewczynki, kiedy mąż uciął sobie dziesięciominutową drzemkę. Małżonek z kolei twierdzi, że Alice wygaduje bzdury. Sprawa trafia w ręce policji. Czy naprawdę ktoś podmienił dzieci, czy świeżo upieczona mama traci rozum i tworzy sobie w głowie scenariusz całkowicie wyssany z palca?
Pomysł może i jest ciekawy, drzemie w nim potencjał i faktycznie, początkowo ta historia mnie zaintrygowała. Alice w nikim nie mogła znaleźć oparcia, zaczęto traktować ją jak osobę dotkniętą depresją poporodową. Autorka rysuje tu obraz kobiety, która jest powoli niszczona psychicznie. Niektóre fragmenty przedstawiają sytuację z punktu widzenia bohaterki, więc można dokładnie poznać, z czym ona się zmaga i jakie odczuwa emocje. Reszta opisywana jest z perspektywy śledczych. Takie przeskakiwanie narracji trochę burzyło dynamikę powieści, poza tym z czasem wszystko się rozmyło i zaczęło wiać nudą. Śledztwo toczyło się niemrawo i ciągle wałkowano ten sam temat. Brakowało napięcia, zaskakujących zwrotów akcji było jak na lekarstwo, a chwyty zastosowane przez autorkę okazały się łatwe do przewidzenia. Niestety, aspekt kryminalny wypada słabo.
Jeśli chodzi o kreację bohaterów, to autorka nakreśliła postaci o rozmaitych charakterach. Nieszczęśliwa Alice, która próbuje walczyć o odzyskanie córki, ale nie potrafi postawić na swoim i jest stłamszona przez resztę rodziny. Mąż robi wszystko pod dyktando mamusi, przejawiając momentami psychopatyczne skłonności. A teściowa ta straszna hetera, która lubi swój idealny świat i biada komukolwiek, kto będzie próbował się jej przeciwstawić. Psychologia postaci mogłaby znacznie ubarwić fabułę, bo autorka starała się pokazać toksyczny związek, narzucanie własnej woli i skutki bierności podszytej strachem. Jednak działania bohaterów w niczym nie zaskakują, bo każda z postaci ma przypisaną rolę, z której nie wychodzi, przez co ich motywy są łatwe do odgadnięcia, a postępowanie przewidywalne.
Według mnie Twarzyczka to książka schematyczna i po prostu nudna, bo akcja szybko traci dynamiczność. Mimo starań Hannah w dopracowaniu strony psychologicznej, fabuła nie dostarcza dreszczyku emocji. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach autorka się rozkręciła, bo jeśli chodzi o tę powieść, to szału nie ma.
piątek, 17 marca 2017
Dom czwarty - Katarzyna Puzyńska
![]() |
| Dom czwarty, Katarzyna Puzyńska wydawnictwo: Prószyński i S-ka, stron 576 |
Uwielbiam książki Katarzyny Puzyńskiej. W jej powieściach podoba mi się to, w jaki sposób kreuje swoich bohaterów, do których zdążyłam się przywiązać i z zainteresowaniem śledzę ich dalsze losy (kto by przypuszczał, że ten grzeczny Daniel tak zacznie rozrabiać). Postaci są bowiem barwne, wiarygodne i o zróżnicowanych charakterach, a tło psychologiczne dopracowane. Różnego rodzaju powiązania, przemilczane sprawy i tajemnice (zwłaszcza te z przeszłości dadzą nieźle popalić!) potrafią wprowadzić nie lada zamęt w pozornie spokojnym życiu bohaterów, a splot wydarzeń często w zastraszającym tempie zmierza do gigantycznej katastrofy. I nie inaczej było w Domie czwartym, czyli siódmej części serii o policjantach z Lipowa.
Co tym razem przyszykowała dla nas Katarzyna Puzyńska? Otóż wszystko to, co powinno być w dobrej i wciągającej powieści kryminalnej. Na pierwszym planie mamy zatem sprawę morderstwa, która wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wszystkim wydawać. Co z tego, że zabójca już odsiaduje wyrok. Ewidentnie jest coś nie tak! Do wspomnianej zbrodni dochodzi podejrzane zniknięcie chyba najbardziej nietuzinkowej i wyrazistej bohaterki wykreowanej przez autorkę. Ponadto początkowo nieformalne śledztwo szybko się rozrasta i dotyka małej społeczności oraz spraw, które w przeszłości zostały skrzętnie zamiecione pod dywan. Dzieje się dużo, liczne powiązania dają do myślenia, niektóre sytuacje są mocno zastanawiające, a każdy z bohaterów ma coś do ukrycia.
Intryga kryminalna jest precyzyjnie nakreślona, gdzie poszczególne elementy z czasem zgrabnie się zazębiają, prowadząc do zaskakującego finału. I to właśnie lubię w książkach Puzyńskiej. Tu nic nie dzieje się bez przyczyny, a wszystko się ze sobą wiąże w mniej lub bardziej oczekiwany sposób. Relacje między poszczególnymi postaciami są złożone i zawsze sprawia mi dużą frajdę obserwowanie, jak wszystkie zależności składają się na niebanalną historię o ludziach i ich problemach, marzeniach, przywarach i konsekwencjach podejmowanych przez nich decyzji pod wpływem silnych emocji. Autorka bardzo sugestywnie prezentuje ten psychologiczny aspekt. Każde słowo, gest bohaterów albo nawet to, co nie zostało powiedziane może mieć znaczenie albo być wskazówką do rozwiązania zagadki. A w Domie czwartym różnego rodzaju łamigłówek i śmierci w podejrzanych okolicznościach nie brakuje. Tajemnice z przeszłości po raz kolejny dają o sobie znać, a odkrywanie niektórych sekretów może się komuś nie spodobać.
piątek, 5 sierpnia 2016
Łaskun - Katarzyna Puzyńska
![]() |
| Łaskun, Katarzyna Puzyńska wydawnictwo: Prószyński i S-ka, stron 832 |
Finał poprzedniego tomu serii o policjantach z Lipowa autorstwa Katarzyny Puzyńskiej był zapowiedzią sporych zmian w życiu poszczególnych postaci. Sprawa podwójnego morderstwa została rozwiązana, jednak wraz z zakończeniem trudnego śledztwa bohaterowie musieli zmierzyć się z dość niespodziewanymi skutkami i stawić czoła konsekwencjom podjętych decyzji. Bardzo byłam ciekawa, w jakim kierunku potoczy się ten aspekt obyczajowy, więc szybko sięgnęłam po Łaskuna, czyli szóstą część cyklu.
Jedną ze zmian jest nowa pozycja Daniela Podgórskiego, który przeniósł się do policji kryminalnej w Brodnicy, a taką decyzję podjął z powodu sporych zawirowań w prywatnym życiu. Jednak to nie oznacza, że przestał współpracować ze swoimi kolegami z komisariatu w Lipowie, ponieważ spotkali się przy okazji śledztwa w sprawie śmierci emerytowanego sędziego Jaworskiego. Inscenizacja w domu zamordowanego była makabryczna. Na łóżku leżały rozczłonkowane zwłoki więcej niż jednej osoby ubrane w suknię z upiornym makijażem na twarzy. Na miejscu zbrodni znaleziono dowód obciążający Daniela, a zidentyfikowanie drugiej ofiary jeszcze bardziej go pogrążyło.
Postać Daniela Podgórskiego dość mocno ewaluowała. Dotychczas miał w miarę uporządkowane życie, a nagle wszystko wywróciło się do góry nogami, a on sam bardzo się pogubił. Zaczął zaglądać do kieliszka, stał się częstym gościem klubu ze striptizem, a jego relacje z przyjaciółmi mocno się oziębiły. Na domiar złego teraz jest głównym podejrzanym o morderstwo! Sytuacji nie poprawił fakt, że wziął nogi za pas i uciekł. Wszystko wygląda na to, że Daniel ma coś na sumieniu. Czy człowiek może aż tak się zmienić, czy ktoś umiejętnie wrabia policjanta? Ten wątek bardzo podkręcił fabułę, utrzymując mnie cały czas w napięciu i zniecierpliwieniu, co będzie dalej. Z zainteresowaniem śledziłam rozwój akcji, zastanawiając się, gdzie ta historia znajdzie swój finał. A autorka potrafi zaskakiwać, bo cała sprawa robi się coraz bardziej zagmatwana i złożona. I nie możemy zapomnieć o komisarz Kopp, u której również sporo się zmieniło, ponieważ poprzednie śledztwo i na niej odcisnęło piętno, ona też wystąpiła w nowej dla siebie roli.
Łaskun to kolejny niesamowicie udany tom i mimo swojej objętości książkę czyta się błyskawicznie i chce się jeszcze więcej. Twórczość Katarzyny Puzyńskiej przekonuje mnie w każdym aspekcie, począwszy od wiarygodnej kreacji bohaterów, przez dopracowaną intrygę kryminalną, a kończąc na wciągającym wątku obyczajowym. Ta seria stała się jedną z moich ulubionych i już nie mogę się doczekać, kiedy pojawi się kolejny tom, bo końcówka Łaskuna była dość zagadkowa. Serdecznie polecam!
niedziela, 31 lipca 2016
Utopce - Katarzyna Puzyńska
![]() |
| Utopce, Katarzyna Puzyńska wydawnictwo: Prószyński i S-ka stron: 598 |
Moja kryminalna przygoda w Lipowie trwa w najlepsze. Seria autorstwa Katarzyny Puzyńskiej niesamowicie przypadła mi do gustu dzięki klimatycznemu miejscu i ciekawie skonstruowanej intrydze, autorce za każdym razem udaje się mnie zaskoczyć rozwiązaniem zagadki. I oczywiście to bohaterowie w największym stopniu sprawiają, że z chęcią i dużym zainteresowaniem sięgam po każdą kolejną część. Postaci wykreowane przez pisarkę są jak żywe, a ja wsiąknęłam w tę lipowską społeczność, obserwując i poznając wszelkie powiązania, złożone relacje, małe radości, dramaty i tajemnice, których też nie brakuje. Bo każdy ma swojego trupa w szafie.
I nie inaczej ma się rzecz z komendantem Czajkowskim, któremu pewna nierozwiązana sprawa z przeszłości nie daje spokoju. Trzydzieści lat temu zginęły dwie osoby, jednak nigdy nie odnaleziono ciał. Na miejscu zbrodni pozostały tylko zakrwawione ubrania i podejrzane ślady zębów na drewnianej altanie. Wieść gminna niesie, że to sprawka wampira. Czy w 1984 r. zrobiono wszystko, aby złapać prawdziwego mordercę? A może pewne aspekty nie zostały należycie dopilnowane? Ówczesne dochodzenie milicji pozostawia wiele do życzenia. Zapomniana sprawa trafia w ręce Daniela Podgórskiego, Emilii Strzałkowskiej i Klementyny Kopp, to trio zaczyna prowadzić nieoficjalne śledztwo. A w efekcie budzą się potwory, które od dawna drzemały w ukryciu.
Tym razem na chwilę opuścimy Lipowo i wybierzemy się w niedaleką podróż do położonej w pobliżu wsi Utopce. Miejsce sprawia wrażenie nawiedzonego, zwłaszcza w pochmurny i ponury dzień, kiedy to aura sprzyja pracującej wyobraźni i nawet sękate drzewa sprawiają makabryczne i niebezpieczne wrażenie. A już wyjątkowym kolorytem jest przekonanie mieszkańców o krwiożerczym upiorze, którego szczątki pochowano poza granicami cmentarza pod metalową płytą. W ten obrazek idealnie wpasowuje się niewyjaśniona sprawa podwójnego morderstwa sprzed lat. Rzeczywistość została opisana bardzo plastycznie, autorce udało się stworzyć duszną i momentami niepokojącą atmosferę, a Utopce bez wątpienia mają swój klimat, jakby faktycznie jakieś nadprzyrodzone moce zawładnęły tym miejscem.
Akcja została poprowadzona na dwóch płaszczyznach czasowych. Teraźniejsze śledztwo toczy się swoim rytmem, policjanci badają tropy, szukają śladów i prowadzą nieoficjalne przesłuchania, próbując odkryć to, co umknęło śledczym trzydzieści lat temu. A dzięki licznym retrospekcjom mamy wgląd w życie bohaterów, w tym również ofiar, na kilka dni przed morderstwem. Autorka skrupulatnie kreśli sylwetki postaci powiązanych ze sprawą, a my możemy poznać możliwe motywy zbrodni. Kto z gromadki podejrzanych jest winny? Nie jest łatwo rozszyfrować intrygę. Oprócz wątku kryminalny, bardzo ciekawy jest również aspekt obyczajowy, bo u naszej dobrze znanej ekipy policjantów dużo się zmienia, nie zabrakło dozy szaleństwa i decyzji podjętych pod wpływem chwili. Bardzo jestem ciekawa, jak potoczą się ich losy w kolejnym tomie. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej serii, to koniecznie dajcie się namówić i poznajcie twórczość Puzyńskiej.
Akcja została poprowadzona na dwóch płaszczyznach czasowych. Teraźniejsze śledztwo toczy się swoim rytmem, policjanci badają tropy, szukają śladów i prowadzą nieoficjalne przesłuchania, próbując odkryć to, co umknęło śledczym trzydzieści lat temu. A dzięki licznym retrospekcjom mamy wgląd w życie bohaterów, w tym również ofiar, na kilka dni przed morderstwem. Autorka skrupulatnie kreśli sylwetki postaci powiązanych ze sprawą, a my możemy poznać możliwe motywy zbrodni. Kto z gromadki podejrzanych jest winny? Nie jest łatwo rozszyfrować intrygę. Oprócz wątku kryminalny, bardzo ciekawy jest również aspekt obyczajowy, bo u naszej dobrze znanej ekipy policjantów dużo się zmienia, nie zabrakło dozy szaleństwa i decyzji podjętych pod wpływem chwili. Bardzo jestem ciekawa, jak potoczą się ich losy w kolejnym tomie. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej serii, to koniecznie dajcie się namówić i poznajcie twórczość Puzyńskiej.
poniedziałek, 25 lipca 2016
W cieniu prawa - Remigiusz Mróz
![]() |
| W cieniu prawa Remigiusz Mróz wydawnictwo: Czwarta strona, stron: 536 |
Remigiusz Mróz dał się poznać jako autor thrillerów prawniczych z charakterną bohaterką o ciętym języku, dynamicznej i emocjonującej trylogii o pewnym komisarzu, czy też wciągającej serii powieści z akcją osadzoną w czasie II wojny światowej. Czym pisarz zaskoczy nas tym razem? W najnowszej książce Mroza mamy okazję przenieść się do roku 1909 na teren Austro-Węgier.
Nasz główny bohater, Erik Landecki, zostaje przyjęty na posadę czyścibuta w austriackim dworku. Długo tam jednak miejsca nie zagrzał, bo w nocy dochodzi do brutalnego morderstwa. Nad ranem dziedzic rodu zostaje znaleziony martwy w kałuży krwi, a Erik staje się głównym i jedynym podejrzanym. Tym bardziej, że pewien świadek zeznał, że nowo zatrudniony chłopak wymykał się w nocy z pokoju. Wszystko wskazuje na to, że Landecki dokonał zbrodni. Ktoś jednak postanawia mu pomóc, ale mimo starań i prób dojścia do prawdy Erikowi bliżej na szubienicę niż do uniewinnienia. Kim jest prawdziwy morderca i dlaczego chce wrobić akurat Landeckiego?
Do gustu przypadł mi pomysł z umiejscowieniem akcji w Galicji na początku XX wieku. Austriacki dworek, w którym panują określone zasady i zwyczaje, gdzie przestrzeganie konwenansów jest niezwykle istotne, to bardzo intrygujące tło do popełnienia zbrodni. Działa na wyobraźnię. To była ciekawa wycieczka w przeszłość, ale czułam pewien niedosyt i nie pogniewałabym się, gdyby autor nieco bardziej oddał ducha ówczesnej epoki. Relacje między mieszkańcami Raisetalu zostały jasno określone i każdy miał swoje miejsce oraz zadania do wykonania, a wszystko działo się pod czujnym okiem majordoma, któremu nie umknął żaden niuans. W takim miejscu mamy oczywiście do czynienia z różnymi konszachtami, kłamstwami i gierkami - ta cała otoczka pełna zależności całkiem nieźle się sprawdziła. Dość specyficzny światek.
Pierwsza połowa książki to coś à la kryminał retro, bo szukamy prawdziwego mordercy, próbując wyciągnąć Erika z celi śmierci i ta część najbardziej mnie przekonała. Później cała historia zmienia nieco swój charakter i tworzą się liczne teorie spiskowe, a my otrzymujemy coś na kształt powieści obyczajowej z motywem zemsty. Akcja na moment wyhamowała na rzecz opisu zmian w relacjach postaci, aby potem nieoczekiwanie ruszyć, zaprowadzając nas w dość niespodziewane miejsce. Co do samych bohaterów, to zabrakło mi nieco większego rysu psychologicznego, łatwo było ich przejrzeć i można było przypuszczać, że podejmą taką a nie inną decyzję. Każdy miał przypisaną rolę, której skrzętnie się trzymał. Krótko podsumowując, W cieniu prawa to ciekawa odmiana, ale ma też swoje słabsze strony.
Do gustu przypadł mi pomysł z umiejscowieniem akcji w Galicji na początku XX wieku. Austriacki dworek, w którym panują określone zasady i zwyczaje, gdzie przestrzeganie konwenansów jest niezwykle istotne, to bardzo intrygujące tło do popełnienia zbrodni. Działa na wyobraźnię. To była ciekawa wycieczka w przeszłość, ale czułam pewien niedosyt i nie pogniewałabym się, gdyby autor nieco bardziej oddał ducha ówczesnej epoki. Relacje między mieszkańcami Raisetalu zostały jasno określone i każdy miał swoje miejsce oraz zadania do wykonania, a wszystko działo się pod czujnym okiem majordoma, któremu nie umknął żaden niuans. W takim miejscu mamy oczywiście do czynienia z różnymi konszachtami, kłamstwami i gierkami - ta cała otoczka pełna zależności całkiem nieźle się sprawdziła. Dość specyficzny światek.
Pierwsza połowa książki to coś à la kryminał retro, bo szukamy prawdziwego mordercy, próbując wyciągnąć Erika z celi śmierci i ta część najbardziej mnie przekonała. Później cała historia zmienia nieco swój charakter i tworzą się liczne teorie spiskowe, a my otrzymujemy coś na kształt powieści obyczajowej z motywem zemsty. Akcja na moment wyhamowała na rzecz opisu zmian w relacjach postaci, aby potem nieoczekiwanie ruszyć, zaprowadzając nas w dość niespodziewane miejsce. Co do samych bohaterów, to zabrakło mi nieco większego rysu psychologicznego, łatwo było ich przejrzeć i można było przypuszczać, że podejmą taką a nie inną decyzję. Każdy miał przypisaną rolę, której skrzętnie się trzymał. Krótko podsumowując, W cieniu prawa to ciekawa odmiana, ale ma też swoje słabsze strony.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















