piątek, 22 lutego 2019

Przesunąć horyzont - Martyna Wojciechowska


Chcieć to móc!

Martyna Wojciechowska to kobieta z pasją. Uparta, nie boi się wyzwań i wytrwale dąży do wyznaczonego celu. Nie potrafi stać w miejscu, tylko korzysta z tego, co oferuje jej świat. Jeśli coś jest niemożliwe, to z satysfakcją udowodni, że jest wręcz przeciwnie. Podziwiam ją za odwagę i wytrwałość. Ta książka to zapis wspomnień z wyprawy na Mount Everest, która odbyła się w 2006 roku.

Ciekawe jest to, że Wojciechowska decyzję o zdobyciu najwyższego szczytu Ziemi podjęła, leżąc w łóżku unieruchomiona w gorsecie ortopedycznym. Tragiczny wypadek na Islandii odcisnął swoje piętno. Pomysł z ekspedycją na Mount Everest wyrwał ją z marazmu i na nowo pobudził do życia. Jak postanowiła, tak zrobiła! Zaczęła mocno przykładać się do rehabilitacji, następnie trenowała oraz nakreślała plany wyprawy, szukała sponsorów i przede wszystkim nie poddawała się w obliczu trudności. Miała konkretny cel.

Styl Martyny Wojciechowskiej jest lekki i bardzo przystępny w odbiorze, bez niepotrzebnych ozdobników i dygresji. Czytało mi się z przyjemnością. Narrację urozmaicają przytoczone fragmenty dziennika pisanego w czasie wyprawy, a także z smsy i e-maile od znajomych i rodziny, co pokazuje emocjonalną stronę tej niebezpiecznej podróży. Podobał mi się taki zabieg przedstawienia całej historii, ponieważ jest interesująco i wiarygodnie. Dodatkowo w książce znajdują się zdjęcia z ekspedycji, fotografie ukazują uczestników, a także majestat i piękno gór. Ciekawym elementem jest również zamieszczony na końcu słowniczek związany ze wspinaczką i grożącymi niebezpieczeństwami, kilka faktów o Mount Evereście i krótkie biografie uczestników i osób związanych z wyprawą. To ładnie podsumowuje i zamyka zapiski Martyny Wojciechowskiej.

"Przesunąć horyzont" to wspomnienia z wejścia na Mount Everest, zawierające opis przezwyciężania własnych słabości. To również relacja walki z ograniczeniami, które sami sobie często i niepotrzebnie stawiamy, nie wierząc we własne możliwości. To także historia o spełnianiu marzeń i poznawaniu siebie samego na nowo. Góry dają do myślenia. Podobała mi się ta książka, a tematyka górska jeszcze bardziej zainteresowała i na pewno sięgnę po inne tytuły traktujące o himalaizmie.

"Przesunąć horyzont", Martyna Wojciechowska, wydawnictwo: Burda Media Polska, stron: 264

8 komentarzy:

  1. Lubię MW, ale nie przepadam za takimi relacjami, więc raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że dostaliśmy tę książkę w prezencie od naszego kierownika. Świetny kawał lektury pokazującej, że niemożliwe nie istnieje. I jak silnym organizmem jest człowiek!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko jedną książkę Martyny Wojciechowskiej - Zapiski (pod)różne - i pamiętam, że mi się podobała :) Może czas na kolejną?

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę kiedyś wrócić do tej książki. I do innych Martyny Wojciechowskiej też. Uwielbiam ją i podziwiam ogromnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją podziwiam, to niezwykła kobieta z prawdziwą pasją. Nie boi się podjąć wyzwania, nie czeka na idealny moment, tylko spełnia marzenia.

      Usuń