poniedziałek, 11 lipca 2016

Z jednym wyjątkiem - Katarzyna Puzyńska

Z jednym wyjątkiem
Katarzyna Puzyńska
wydawnictwo: Prószyński i S-ka, stron: 743

Niedawno pisałam o trzecim tomie kryminalnej serii autorstwa Katarzyny Puzyńskiej, który był niesamowicie udaną lekturą, a rzeczywistość wykreowana przez pisarkę wciągnęła mnie bez reszty. Dzisiaj przyszedł czas na część czwartą, która okazała się równie interesująca, a bohaterowie Lipowa stali mi się jeszcze bliżsi i już się nie mogę doczekać, kiedy ponownie się z nimi spotkam.

Tym razem lipowscy policjanci muszą rozwikłać tajemnicę śmierci Małgorzaty Głuszyńskiej. Początkowo uważano to za zgon z przyczyn naturalnych, bo denatka była już dość leciwa, ale jak się później okazało ktoś pomógł kobiecie przenieść się na tamten świat. Co ciekawe, morderca wytatuował na jej ciele mało czytelny napis, który przez długi czas był zagadką dla ekipy śledczej. Dopiero później odkryto jego znaczenie, ale morderca nadal pozostał nieuchwytny. Na jaw zaczęły jednak wychodzić fakty z życia Głuszyńskiej, o której parę osób nie wypowiadało się zbyt pochlebnie. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy odnaleziono kolejne zwłoki.

Autorka umiejętnie kreśli sylwetki swoich bohaterów, poświęcając im sporo czasu i uwagi. Bardzo doceniam ten aspekt obyczajowy, który jest mocno rozbudowany. Postaci są autentyczne w swoim postępowaniu i emocjach, a tych jest cały przekrój. Ludzie kochają i nienawidzą, oszukują i kombinują, mają obawy i próbują zmierzyć się z problemami dnia codziennego. Autorce udało się zaangażować mnie w życie społeczności Lipowa i z zaciekawieniem śledziłam poczynania bohaterów zarówno tych już dobrze znanych, jak i postaci nowych na scenie. Podoba mi się, w jaki sposób Puzyńska kreśli sieć powiązań między osobami zamieszanymi w śledztwo, wielu ludzi ma związek ze sprawą, a motywów też nie brakuje. Dzięki licznym rozmowom, nowym tropom i odkrytym zależnościom możemy próbować odgadnąć, kto dokonał zbrodni. 

Bardzo byłam ciekawa, jak pisarka połączy współczesną zbrodnię z krótkimi retrospekcjami, które opisywały życie słynnego szachisty. Początkowo zupełnie nie widziałam związku między lipowskim morderstwem, a historią sprzed ponad stu sześćdziesięciu lat. Nic jednak nie dzieje się bez powodu. Intryga jest naprawdę ciekawie skonstruowana i powieść od samego początku trzymała mnie w napięciu. I jak już wspomniałam, ogromnie przypadły mi do gustu kompleksowe portrety psychologiczne bohaterów oraz dopracowane w najdrobniejszym szczególe tło obyczajowe i wnikliwy kontekst społeczny. Z jednym wyjątkiem to kolejny zajmujący i świetnie napisany tom o policjantach z Lipowa. Wkręciłam się w tę serię i już czeka na mnie kolejna część, a Was gorąco zachęcam do sięgnięcia po książki Katarzyny Puzyńskiej.

środa, 6 lipca 2016

Okno z widokiem - Magdalena Kordel

Okno z widokiem
Magdalena Kordel
wydawnictwo: SOL, stron: 302

Lubię książki Magdaleny Kordel, to lekkie i przyjemne powieści idealne na poprawę humoru. Akcja rozgrywa się w Malowniczym, nieco idyllicznym miasteczku, do którego zawsze z chęcią wracam.

Tym razem miałam okazję poznać Różę, która po sporych zawirowaniach zawodowych podszytych skandalem i burzliwymi plotkami postanawia odwiedzić swoją babkę, która notabene jest dość charakterną staruszką. Na miejscu okazuje się, że społeczność Malowniczego ma nie lada problem. Znalazł się wielki inwestor, który chce wybudować centrum handlowe, albo magazyny czy inne hale, a na upatrzonym przez niego terenie stoi kapliczka, która ma spore znaczenie dla mieszkańców. Róża angażuje się w sprawę, próbując znaleźć sposób, aby zniweczyć plany podejrzanego inwestora. I tak w Malowniczym pojawia się grupa studentów archeologii, którzy rozpoczynają prace badawcze.

Za sprawą barwnej gromadki bohaterów dochodziło do wielu komicznych scen i zabawnych dialogów. Bo jak tu zachować powagę, kiedy proboszcz, z zasady uosobienie dostojeństwa i powagi, postanawia zabawić się w tajnego agenta i wyrusza z tajną misją. Albo nieposiadający talentu muzycznego chłopak gra hejnał mariacki w środku nocy, bo powinien ćwiczyć, aby móc odziedziczyć trąbkę dziadka-nieboszczyka. Czy też jak dwóch mało rozgarniętych policjantów gotowych jest zaaresztować psa, który nie nosi odblasków, bo przecież komendant domaga się wyników! Może niektóre sytuacje były mocno przekoloryzowane, ale jakże zabawne w swoim absurdzie. Nie brakuje też legend o zaginionym wędrowcu czy też o duchu, który ma grasować w pobliżu opuszczonego młyna. 

Okno z widokiem to przezabawna historia, którą czytałam z dużą przyjemnością. Akcja ratowania kapliczki zawiera w sobie wiele żartobliwych momentów, ale mamy do czynienia również z rodzinnymi sekretami i w mniejszym stopniu z miłosnymi rozterkami. Pojawiają się również postaci, które poznałam przy okazji lektury innych książek autorki, dzięki czemu bez trudu wczułam się w swoistą atmosferę Malowniczego. Magdalenie Kordel udało się stworzyć niezwykłe miejsce, które odwiedza się z ochotą i radością, a mieszkańców traktuje jak dawno niewidzianych znajomych. Do gustu przypadli mi zarówno bohaterowie, jak i urokliwa okolica. Na pewno jeszcze nie raz wrócę do tej mieściny, aby poznać kolejną historię.

sobota, 2 lipca 2016

Trawers - Remigiusz Mróz

Trawers, Remigiusz Mróz
wydawnictwo: Filia, stron: 570

Trawers zamyka trylogię o Wiktorze Forście. Bohater ten z pewnością nie miał lekkiego życia. Przez te trzy tomy gonił za mordercą, wpadając w to coraz poważniejsze tarapaty i odkrywając mroczne strony ludzkiej natury. W trzeciej części sam sięgnął dna. Autor nieźle sponiewierał tę postać, wsadzając go do więzienia i dając do ręki strzykawkę. Frost z niepokornego komisarza stał się ćpunem, który do końca życia miał oglądać świat przez kratę. Były policjant odkrył w narkotykach idealne lekarstwo na swoje migreny, ale i pozorną ucieczkę z tej beznadziejnej sytuacji, w jakiej się znalazł. Jednak ktoś o nim nie zapomniał. Bestia z Giewontu ponownie zaprasza Forsta go gry.

Trupów namnożyło się całkiem sporo, a przy każdych zwłokach znaleziono monetę – znak rozpoznawczy Bestii. W śledztwie pojawiły się głosy, że to naśladowca. Albo wina uchodźców, którzy dotarli do Kościeliska i zostali zakwaterowani w jednej ze szkół. Autor wkomponował tu temat bardzo na czasie, opisując nastroje społeczno-polityczne związane z przyjmowaniem uciekinierów z Syrii. Odbywa się manifestacja, która wymyka się spod kontroli, padają oskarżenia podszyte dużą dawką uprzedzeń i niepokoju, ludzie wyrażają swój sprzeciw głośno i dobitnie, przechodząc do agresywnych czynów. Wątek ten współgra z pogonią za mordercą, który nie zamierza spocząć na laurach.

Bo to Bestia rozdaje karty w tej grze, zostawia wskazówki i pozwala odkryć Forstowi tylko to, co sobie sam zaplanował. A dla byłego policjanta złapanie tajemniczego zabójcy stało się obsesją i nic innego nie ma już większego znaczenia. Z dużym zainteresowaniem śledziłam tę potyczkę od pierwszego tomu i uważam Trawers za bardzo dobre zwieńczenie całej trylogii. Jest ciekawie i dynamicznie, trwa walka z czasem i siłami przyrody, został pokazany majestat gór i ogrom niebezpieczeństwa. Jest zagadka związana z tożsamością mordercy, jak i wielka niewiadoma dotycząca pewnej bohaterki. Trylogia o Forście to duża dawka sensacji, przy której nie można się nudzić za sprawą niezłej intrygi, nieoczekiwanych zwrotów akcji i ciekawych bohaterów. Dobrze się bawiłam, czytając tę serię.

czwartek, 9 czerwca 2016

Trzydziesta pierwsza - Katarzyna Puzyńska

Trzydziesta pierwsza
Katarzyna Puzyńska

wydawnictwo: Prószyński i S-ka, stron: 560

Lipowo to mała mieścina, gdzie wszyscy się znają. Dni mijają swoim ustalonym rytmem, plotki lubią się szerzyć lotem błyskawicy, a społeczność to dość wielobarwna i zróżnicowana ferajna. I rzecz jasna nie brakuje tu sekretów, antagonizmów i różnego rodzaju powiązań, które mamy okazję odkrywać podczas lektury. Katarzyna Puzyńska po raz trzeci zaprasza nas do Lipowa, które tylko pozornie może wydawać się spokojnym miejscem. A z pewnością nie można tutaj narzekać na nudę, bo dzieje się dużo. Przeszłość bezlitośnie o sobie przypomina, budząc przykre wspomnienia i wprowadzając zamęt.

Do Lipowa przyjeżdża Jerzy Grala, który ma zamiar prowadzić badania na temat sekty, która miała tu swoją siedzibę lata temu. Co ciekawe, członkowie owej sekty popełnili zbiorowe samobójstwo. Gdy Grala zbiera materiały do swojej rozprawy naukowej, do miasta po pobycie w więzieniu wraca Tytus Weiss. Mężczyzna odsiadywał wyrok za podpalenie domu, w którego pożarze zginęły cztery osoby. Z pewnością nie jest mile widziany w Lipowie i na każdym kroku spotyka się z przejawami nienawiści. Zwłaszcza dla miastowych policjantów powrót podpalacza jest nie do zniesienia, ponieważ w pożarze przed piętnastoma laty życie stracili ich ojcowie. A gdy pewnego wieczoru na dzień przed Wigilią dochodzi do podobnej tragedii, Weiss staje się pierwszym podejrzanym. 

Trzydziesta pierwsza to moje drugie spotkanie z mieszkańcami Lipowa i z ciekawością wróciłam do tego miasteczka. Autorka świetnie wykreowała swoich bohaterów, są to osoby z krwi i kości ze swoimi przywarami, słabościami i marzeniami. Niektórzy mają grzeszki na sumieniu, inni nie spełniają oczekiwań, a są również tacy, którzy próbują się zmierzyć z konsekwencji niewłaściwych decyzji. Poznajmy ich w rozmaitych sytuacjach, którym towarzyszą różne emocje. Postaci są wiarygodne i stronie psychologicznej nic nie można zarzucić. Puzyńska bardzo ciekawie opisała mentalność społeczności w małych miasteczkach i potrafiła zainteresować losami swoich bohaterów, a każdy z nich ma swoją historię. Poza tym gdy dochodzi do zbrodni, trzeba wytypować mordercę, a jest nim na pewno ktoś, kogo już zdążyliśmy dobrze poznać. 

Z dużym zainteresowaniem śledziłam wątek kryminalny, ponieważ podejrzanych zrobił się całkiem spory krąg, kilka osób miało motyw i sposobność do popełnienia zbrodni. Autorka podrzuca nam różne tropy, mnożą się domysły i możliwe rozwiązania. Niełatwo wytypować sprawcę, pozostał on dla mnie zagadką do samego końca. Podobało mi się to, że akcja rozgrywała się na dwóch płaszczyznach. Pojawia się ciekawy motyw sekty i zbiorowego samobójstwa oraz znalezionych kości, a z drugiej strony wątek tragicznego pożaru i bieżąca sprawa podpalenia. Wydarzenia z przeszłości kładą się cieniem na życie wielu bohaterów, a wraz z toczącym się dochodzeniem na jaw wychodzą pewne wcześniejsze przemilczenia i niedomówienia, co też nie ułatwia już i tak nieźle zagmatwanego śledztwa. Wszystko z czasem zgrabnie się łączy i ostateczne rozwiązanie zagadki jest dość zaskakujące.

Trzydziesta pierwsza Katarzyny Puzyńskiej to bardzo wciągający kryminał z barwną plejadą bohaterów i ciekawie skonstruowaną intrygą kryminalną. Autorka potrafi utrzymać napięcie i zaskoczyć rozwojem akcji. Powieść czytało mi się znakomicie i książkę serdecznie polecam. Już rozglądam się za kolejnym tomem, bo styl Puzyńskiej przypadł mi do gustu, poza tym zdążyłam się przywiązać do bohaterów. Sięgnijcie po tę serię kryminalną i poznajcie blaski i cienie Lipowa. Warto!