czwartek, 15 listopada 2012

Droga nad jezioro - Susan Wiggs


Tytuł oryginału: Snowfall at Willow Lake
Tłumaczenie: Małgorzata Borkowska
Stron: 380
Wydawnictwo: Harlequin
Moja ocena: 4/6


Twórczość Susan Wiggs poznałam niedawno i na swoim kącie mam dopiero dwie przeczytane książki jej autorstwa, teraz już trzy. Jest to typowa literatura kobieca. Moje pierwsze spotkanie z tą amerykańską pisarką było bardzo udane, wybór padł na A między nami ocean… i powieść zachęciła mnie, aby sięgnąć po kolejne tytuły. I tak też się stało. Jakiś czas temu czytałam Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem i książka utwierdziła mnie w przekonaniu, że styl autorki bardzo mi odpowiada. Tym razem z biblioteki przyniosłam Drogę nad jezioro, która jest kolejną częścią cyklu Kroniki znad jeziora. Wrażeniami po tej właśnie lekturze chciałabym się z Wami teraz podzielić.

Sophie Bellamy jest odnoszącą sukcesy prawniczką, dla swojej kariery poświęciła małżeństwo, a kontakt z dziećmi stał się nieco niezręczny i oficjalny. Kobieta mieszka po drugiej stronie oceanu, więc rzadko widuje się z córką i synem, pozostaje jedynie rozmowa telefoniczna. Sophie osiągnęła ogromny sukces zawodowy, z którego jest niezwykle dumna. Brała udział w kontrowersyjnej sprawie dotyczącej zbrodni wojennych i doprowadziła do kilku wyroków skazujących. Walka z tyranami Trzeciego Świata była dla niej wielkim wyzwaniem, któremu sprostała. Gdy z trudem uszła z zamachu terrorystycznego, zdała sobie sprawę, że musi coś zmienić w swoim życiu. Powinna być bliżej własnych dzieci, których tak naprawdę nie zna. Podejmuje decyzję o przeprowadzce i udaje się do cichego miasteczko Avalon. Przede wszystkim pragnie poprawić swoje stosunki z dziećmi, co powoli się jej udaje, poza tym w jej życie wkracza Noah. Czy Sophie jest gotowa na nowy związek? I jak sobie poradzi z demonami przeszłości?

Co mi się najbardziej podoba, to miejsce akcji – spokojna mieścina w pobliżu pięknego jeziora. Pewnie już wspominałam, że lubię takie urokliwe zakątki niż wrzawę wielkiego miasta, bo za sprawą takiej miłej i spokojnej atmosfery, książka nabiera cieplejszego charakteru. Serię Kroniki znad jeziora zaczęłam od trzeciego tomu i już wtedy spodobał mi się klimat miasteczka Avalonu, więc z chęcią do niego wróciłam. Niektóre miejsca i postaci były mi już dobrze znane, w Drodze nad jezioro tym razem główną bohaterką jest Sophie, która w poprzedniej części zagrała swoje pięć minut. Przyznam, że nie zapałałam do niej większą sympatią po tych epizodycznych scenach, w których się pojawiała. Teraz miałam okazję poznać ją bliżej i zrozumieć jej postępowanie. Poza tym autorka poświęciła też trochę uwagi dzieciom Sophie, które w poprzedniej części również odgrywały istotną rolę. Myślę, że jednak warto czytać ten cykl chronologicznie, bo niektóre wątki się przeplatają i wydarzenia z wcześniejszych książek mają tutaj swoje następstwa. Mimo to bez problemu można odnaleźć się w fabule, nie znając początkowych tomów, ponieważ Wiggs tak manewruje historią, że wszystko jest jasne bez zagłębiania się w szczegóły. 

Wspomnę o przepisach, które autorka umieściła po niektórych rozdziałach. Nie wiem, co one miały na celu, na pewno nic nie wnoszą do fabuły, ale są ciekawych dodatkiem. Na przykład taka holenderska czekolada na gorąco jest kusząca, a może jakaś inna propozycja zainspiruje Was do zrobienia czegoś dobrego. Droga nad jezioro to spokojna lektura, takie typowe czytadło dla chwili relaksu. Jak przystało na romans, zakończenie jest przewidywalne, ale właśnie o to chodzi. Czasami przyda się książka, która dostarczy nam wielu pozytywnych emocji. I taka jest właśnie powieść Susan Wiggs. Obserwujemy kobietę, która po traumatycznych przeżyciach, zapragnęła przewartościować swoje życie. Próbuje odbudować swoje relacje z dziećmi, poznaje kogoś nowego, jednak wzbrania się przed tym uczuciem. Koniec końców pojawia się typowe żyli długo i szczęśliwie. Droga nad jezioro to może nieco banalna, ale ciepła i lekka historia, więc jeśli szukacie przyjemnej i niewymagającej lektury, to będzie idealna.

58 komentarzy:

  1. Z Susan Wiggs miałam do czynienia za sprawą "Zanim nadejdzie ciemność" i bardzo chętnie sięgnęłabym po inne jej książki, ta również wydaje się być interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z chęcią przeczytam "Zanim nadejdzie ciemność", zresztą planuję poznać wszystkie książki tej autorki :)

      Usuń
  2. Ja z kronik znam tylko Pensjonat nad ... ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zebrać całość, bo bardzo lubię tą autorkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten cykl bardzo przypadł mi do gustu, za jakiś czas pewnie sięgnę po dwie pierwsze części, bo zaczęłam tak od środka ;)

      Usuń
  3. A ja bym chętnie odpoczęła przy tej lekturze:) Okładka mnie oczarowała:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też okładka mi się spodobała, taka zimowa aura :)

      Usuń
  4. Czytałam wszystkie tomy "Kronik znad jeziora", które do tej pory się ukazały. Ja również nie miałam zbyt pochlebnej opinii o głównej bohaterce. Na podstawie poprzednich książek cyklu wyrobiłam sobie pewien, raczej niezbyt przychylny, obraz Sophie, jako kobiety, która dla kariery porzuciła rodzinę. Po lekturze „Drogi nad jezioro” ten wizerunek bohaterki diametralnie się zmienił.

    Uważam, że powieści Wiggs to całkiem przyjemne czytadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze dwie pierwsze części cyklu, trochę żałuję, że zaczęłam tak od środka, ale nawet nie wiedziałam, że to jest jakaś seria. Na pewno sięgnę po te książki, bo atmosfera miasteczka Avalon przypadła mi do gustu ;)

      Usuń
  5. Brzmi ciekawie, szczególnie ten przepis na holenderską czekoladę. Narobiłaś smaczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spisałam sobie ten przepis, żeby go później wykorzystać :) W zimowy wieczór i gorąca czekolada będzie jak znalazł :)

      Usuń
  6. Czasem takie przewidywalne ksiazki są potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie i wcale mi nie przeszkadza ta przywidywalność ;)

      Usuń
  7. Tak, przydałaby mi się teraz taka lektura do łóżka, do moich syropów i do gorącej herbaty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)

      Usuń
  8. Nie przemawia do mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, przecież każdy lubi co innego :D

      Usuń
  9. Od dawna mam w planach zapoznanie się z twórczością tej autorki! :)
    ps. Zapraszam na mojego bloga, gdzie właśnie odbywa się konkurs. Nagrodą jest powieść "Cień kruczych skrzydeł" !
    Szczegóły tutaj:
    http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/2012/11/pierwszy-blogowy-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Miło wspominam spotkania z twórczością tej autorki. Jeśli będę mieć okazję to i po recenzowaną przez ciebie pozycję z chęcią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najdzie Cię potrzeba na taką przyjemną i lekką lekturę, to serdecznie zachęcam :)

      Usuń
  11. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Twoja recenzja zachęciła mnie do jej przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, jeśli lubisz takie lekkie i kobiece historie, to na pewno się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  12. takie przepisy były też w "Kruchej jak lód" J. Picoult. A tę książkę chętnie przeczytam, do spotkania z autorką przymierzam się już od jakiegoś czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak będziesz miała okazję, to może zacznij od pierwszej części :) Twóczość Wiggs jest bardzo przyjemna w odbiorze, polecam :)

      Usuń
  13. jeszcze nie miałam styczności z twórczością tej autorki, mam nadzieję że kiedyś będę miała taka możliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może książki Wiggs będą w bibliotece, ja wyszeprałam je u siebie i jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  14. Twórczość Susan Wiggs jest mi trochę znana i jak do tej pory bardzo pozytywnie ją odbieram, dlatego chętnie poznam również ,,Drogę nad jezioro''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie "Droga nad jezioro" powinna Ci się spodobać. Ja planuję zapoznać się z resztą książek Wiggs, jak tylko uda mi się je dorwać w bibliotece :)

      Usuń
  15. Czasem warto przeczytać coś lekkiego..;)
    Kiedyś w wolnej chwili może po nią sięgnę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że czasem przyda się coś lekkiego, a książka Wiggs będzie na pewno miłym przerywnikiem :)

      Usuń
  16. Banalne historie to mnie do siebie diabelnie zrażają, ale wiem że od czasu do czasu i ona są potrzebne, tym bardziej, że grzeją swoim ciepełkiem i pozwalają odetchnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię sięgnąć po takie odprężające czytadło, może nie za często, ale i tak mam słabość do tego typu książek :)

      Usuń
  17. Nic nie czytałam jeszcze tej autorki. Po tzw. lekturę kobiecą sięgam najczęściej na urlopie lub kiedy mam trochę czasu. Napisałaś to bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam do poznania twórczości pani Wiggs, jej książki będa idealne dla chwili relaksu :)

      Usuń
  18. Miło będzie sięgnąć po tą książkę dla chwili wytchnienia i w potrzebie przeczytania czegoś lekkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, książka na pewno się sprawdzi :)

      Usuń
  19. Bardzo podoba mi się okładka - kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem. Zazwyczaj nie czytam tego typu książek. Ale może dałabym się namówić...jednak rzeczywiście powinnam zacząć od pierwszego tomu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie skojarzenia, kiedy spojrzałam na okładkę i okazały się nie tak odległe, bo w książce śniegu po pachy, co akurat pasuje do zbliżającej się zimy :)

      Usuń
  20. Zakochałam się już w okładce, dlatego książkę mieć muszę!

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna historia. Okładka moim zdaniem taka sobie, ale da się przeżyć. Bardzo podoba mi się za to, że wątek pracy i kariery jest mega uniwersalny i ponadczasowy.
    Byłaś u wróżki? Jej, ale Ci zazdroszczę! Mi się to baaardzo marzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątek kariery jest tutaj bardzo wyraźny, Wiggs pokazała, jak praca może przyćmić inne sfery życia. Gdy się człowiek obudzi, może być trudno (albo i nawet za późno) odbudować relacje z bliskimi.

      Usuń
  22. Na prawdę nie wiem, co tyle osób widzi w okładce tej książki. A nie powinno się przecież po niej oceniać... :) Cóż, bardzo ciekawa recenzja, może sięgnę po tą książkę?
    ps.Zapraszam na mojego bloga, dopiero co otwarty. :)
    Lawenda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że się nie powinno oceniać po okładce, bo wiele razy mi się zdarzyło, że była kiepska i mało zachęcająca, a książka okazała się świetna. Z drugiej strony niektóre okładki bardzo przykuwają wzrok i dzięki temu również poznałam masę ciekawych powieści :)

      Usuń
  23. Zdecydowanie szukam ostatnio czegoś lżejszego, mniej wymagającego, odpowiedniego na chłodne i długie wieczory...Susan Wiggs nie czytałam nigdy wcześniej, chociaż nazwisko autorki kojarzy mi się z głównie z romansami. Wiem, że nie powinno się ulegać okładce... lecz w tym przypadku gotowa byłabym zrobić wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie książka Wiggs będzie idealna, jest lekka i odpreżająca :)

      Usuń
  24. Nie przekreślam jej, ale przyznam, że słabo mnie do niej ciągnie ;(

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie przeczytałabym tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam nadzieję, że wkrótce poznam twórczość tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Również i mi przypadła do gustu proza Susan Wiggs. Myślę, że w swojej bibliotece także znajdę tę serię i uda mi się ją przeczytać. Twoja recenzja jest bardzo przekonywująca. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, ale zacznij jednak od pierwszej części, bo niektóre wątki się powtarzają, a tak będziesz na bieżąco :)

      Usuń
  28. Z Wiggs miałam do czynienia już dwa razy, i za każdym byłam zachwycona. 'Droga nad jezioro' zapowiada się znakomicie, uwielbiam tego typu opowieści!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeszcze się nie rozczarowałam książkami Wiggs :)

      Usuń
  29. Bardzo podoba mi się okładka. Taką książkę chciałabym czytać w święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książka będzie pasowała. Może co prawda nie ma w niej świątecznej atmosfery, ale jest taki fajny zimowy klimat :) Ja bardzo lubię zimię i oczywiście musi być mnóstwo śniegu :D

      Usuń
    2. Mam wielką ochotę na książki tej autorki! Szkoda, że w mojej bibliotece nie znalazłam żadnej. Coś czuję, że taka lektura byłaby dla mnie na ten czas idealna.

      Usuń