środa, 20 lutego 2013

W ciemnościach strachu - Maxime Chattam



Tytuł oryginału: In Tenebris
Tłumaczenie: Joanna Kluza
Stron: 496
Wydawnictwo: Sonia Draga


W ciemnościach strachu to druga część trylogii Maxime Chattama. W większości opinii huczy, że to mrożący krew w żyłach thriller, trzymająca w napięciu i przerażająca książka, a po zakończeniu lektury trzeba spać przy zapalonym świetle etc. Obok takiej rekomendacji nie można przejść obojętnie, prawda? Muszę przyznać, że pierwszy tom był naprawdę niezły, ale czy druga część trzyma poziom? Chattam i tym razem mnie nie zawiódł i jeśli chodzi o kryminały to ten autor z pewnością zasługuje na uwagę.

Joshua Brolin, którego można poznać w pierwszej części trylogii Chattama, pracuje jako prywatny detektyw i teraz zajmuje zaginięciem młodej dziewczyny. Trop prowadzi go do Nowego Jorku i w pewnym momencie jego dochodzenie łączy się ze sprawą, nad którą pracuje policjantka Annabel  O’Donnel. Prowadzi śledztwo kobiety, którą znaleziono w parku nagą i oskalpowaną. Okazuje się, że ofiar jest o wiele więcej i najprawdopodobniej policjanci mają do czynienia z sektą. Joshua i Annabel dzielą się spostrzeżeniami i wspólnymi siłami starają się złapać mordercę.

Ciekawym zabiegiem było prowadzenie śledztwa na dwóch poziomach. Grupa Annabel prężnie posuwała się do przodu, badając poszczególne tropy, które doprowadzały do makabrycznych wniosków. Równocześnie sprawą zajmował się Joshua, który miał nieco inne podejście w sposobie zdobywania informacji. Jako ekspert w profilowaniu przestępców potrafił też dostrzec niuanse, którym innym umykały. To właśnie ten bohater, w moim przekonaniu, jest najbardziej interesującą postacią (no może z wyjątkiem tajemniczego Kalibana i jego koszmarnych tendencji) ze względu na umiejętność wgłębienia się w podświadomość zabójcy i zrozumienia jego chorych fantazji. Ciekawym dopełnieniem było też kilka informacji o seryjnych mordercach, w jaki sposób działają, o ich motywach i co ich tak naprawdę nakręca. I najważniejsze, czyli kreacja czarnego charakteru, bo bez niego przecież zbrodni nie będzie, jest naprawdę udana, bo do samego końca nie wiadomo, co skłania go do mordowania tylu osób. W jego postępowaniu długo nie można było znaleźć schematu, w jaki sposób dobiera ofiary.

Jak już wspomniałam W ciemnościach strachu to drugi tom trylogii, ale znajomość pierwszej części (Otchłani zła) nie jest konieczna. Pojawia się delikatne nawiązanie do wydarzeń z poprzedniej książki, bo w końcu bohater jest ten sam, ale autor nie zdradza żadnych istotnych informacji, które mogłyby zepsuć ewentualną lekturę tomu pierwszego. Akcja powieści biegnie w odpowiednim tempie, pojawiają się nowe tropy i to coraz bardziej przerażające. Ilość trupów jest obłędna, a ofiary, którym udało się przeżyć są w potwornym stanie psychicznym. Co wprawiło je w takie przerażanie? Śledztwo idzie naprzód, zmierzając w zupełnie nieoczekiwanym kierunku. Podobał mi się motyw sekty z łacińskimi zwrotami, tajemniczym guru, zagadkami i późniejszy trop z akcentami voodoo – to dopiero są klimatyczne aspekty, które mogą wywołać gęsią skórkę. Jednak nic nie zapowiada takiego zakończenia, fabuła coraz bardziej trzyma w napięciu, na jaw wychodzą ostatnie powiązania, aż następuje makabryczny i niespodziewany finał. Książka bez wątpienia wciąga, a rozwój wypadków jest zaskakujący i robi wrażenie. Polecam.

30 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie. Nie słyszałem o tej trylogii. Poszukam przy najbliższej okazji :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że warto zaryzykować :)

      Usuń
  2. Posiadam "Otchłań zła" tego autora i choć wiem, że czytałam, nie pamiętam nic a nic. Ale wiem, że mi się podobał (dlatego książka leży nadal, a nie została oddana na jakieś wośpy czy inne aukcje). Wślizgnęła Ci się literówka w pierwszym akapicie (zwiódł - zawiódł), ale poza tym szalenie zachęcasz! I kiedy ja mam, proszę ja Ciebie, znaleźc na te wszystkie rewelacyjne książki czas, się pytam? Niezbyt zdrowo pisać, że się lubi jak trup się sieje, ale cóż, lubię, a akcenty voodoo-podobne jak najbardziej są mi w smak. Rozejrzę się za panem Chattam przy najbliższej okazji :)
    PS Znany Ci jest Jean-Christophe Grange? Kojarzy mi się z Chattamem, bo w tym samym czasie czytałam ich obu. Przypomniał mi się i chyba do niego wrócę, pamiętam, że był niezły. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zwrócenie uwagi, już poprawiłam :)
      W tej książce na ilość trupów na pewno nie można narzekać. Voodoo było niewielkim (a szkoda, bo to też mogłoby być ciekawe) dodatkiem, jednak w motywy mordowania to zupełnie inna bajka, przez co książka potrafi zaintrygować. Do samego końca nie wiadomo, o co chodzi. No ale już nic nie zdradzam, spojlery są blee :)
      Pana Grange nie znam, ale na pewno się nim zainteresuje w takim razie. Z francuskich pisarzy to mogę polecić Miniera i jego "Bielszy odcień śmierci" - świetny kryminał (gdzieś na blogu pałęta się opinia).
      Ale właśnie... kiedy znaleźć na to wszystko czas? Kto ma pomysł, ręka w górę ;)

      Usuń
    2. Pamiętasz film "Moja macocha jest kosmitką"? Kim Basinger wkłada rękę w książkę i ją "czyta". Chciałaby tak umieć.

      Usuń
    3. O właśnie, taka umiejętność by się przydała :D

      Usuń
  3. Kilka lat temu próbowałam przeczytać "Otchłań zła", ale nie dałam rady. Nawet już nie pamiętam dlaczego mi się nie spodobała. Fabuła "W ciemnościach strachu" brzmi bardzo interesująco, więc może jednak powinnam spróbować Chattama jeszcze raz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj Chattamowi jeszcze jedną szansę. Jeśli nie z tą trylogią (chociaż mi akurat "Otchłań zła" przypadła do gustu), to innymi tytułami, bo mam przeczucie, że warto :)

      Usuń
  4. Chattam pisze wyjątkowo dobre i wyjątkowo mroczne thrillery. Warto przeczytać!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam pierwszą część, druga czeka na swoją kolej. Cieszę się bardzo, że Chattam trzyma poziom, bo dobrych pisarzy kryminałów i thrillerów nie jest tak wielu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie kryminały lubię. Wbijają w fotel i o to chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kryminał musi mieć to coś, aby był dobry. A skoro ten ma i poprzedni tom także to nie pozostaje mi nic innego, jak poszukać ich i wziąć się za czytanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze słyszę o tej trylogii, niemniej nie mówię nie. Ostatnio lubię sobie posiedzieć nad dobrą zagadką. Tylko niestety nie przeczytałam jeszcze takiego kryminału, który - jak ktoś wcześniej wspomniał - wbiłby mnie w fotel. Czy ten do takich należy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jest duża szansa, że tak właśnie będzie :) Zakończenie jest naprawdę mocne, nie spodziewałam się czegoś takiego. Przede mną jeszcze trzeci tom trylogii, ale i tak już mogę ją z całym przekonaniem polecić :)

      Usuń
  9. Lubię właśnie takie książki, które zaskakują i robią wrażenie. Z chęcią sięgnę po tę serię, ale ja jednak wolę czytać po kolei:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam u siebie w swoich zasobach bibliotecznych całą trylogię, ale jeszcze nie miałam okazji jej czytać. Przez ten ciągły brak czasu omija mnie sporo fajnych powieści, ale niestety nie da się wydłużyć doby:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma szału. Niby ma wszystko co powinien mieć dobry thriller, ale jak dla mnie bez polotu. Tak jakby momentami autor nie wiedział co ma napisać i wplatał jakąś makabryczną scenę. Lubię makabrę, ale na wyższym poziomie. Trzeba jednak zaznaczyć, że sama opowieść rzeczywiście jest niezła nawet pomimo jednego, czy dwóch niepotrzebnych elementów (babcia Annabel - wtf?) Może się podobać, ale są lepsze krymnały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to, przecież babcia Annabel robi furorę :) Może rzeczywiście ten wątek nie był potrzebny, ale odebrałam to jako małe urozmaicenie.
      Ale skoro lubisz makabrę, to polecam Ketchuma. Może jego książki bardziej przypadną Ci do gustu.

      Usuń
    2. Miałem z nim już styczność. Też szału nie było, ale wydaje mi się bardziej solidny niż Chattam. To już jednak co kto lubi ;)

      Usuń
  12. Wciągająca trylogia, z atmosferą w której będę się czuła jak ryba w wodzie. Ścielący się trup, dogłębne analizy i trzymająca w napięciu fabuła, to elementy bardzo przeze mnie pożądane :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszę słowo kryminał i od razu wiem, że to nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pisarz tej kategorii :) tą Trylogię przeczytałam w błyskawicznym tempie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię kryminały, jednak nie miałam przyjemności czytania tej trylogii. Jak widać wszystko przede mną :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy akapit brzmi przerażając, zwłaszcza dla mnie, która od kryminałów na ogół stronię i jakoś mnie nie przekonał
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda to na dobrą książkę. Ale wątpię, żeby lektura "W ciemnościach strachu" spowodowała, że szłabym spać przy zapalonym świetle. Tego nie potrafi nawet King;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ach! Nie uwierzysz, ale ja, wielka fanka horrorów, thrillerów i kryminałów jeszcze nie czytałam nic Maxime Chattam, mimo że słyszałam! I to dużo dobrego. Nadrobię, obiecuję...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam nic tego autora, ale powiem że mąż czytał pierwszą i drugą część i bardzo sobie chwalił ... chyba i ja się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  20. To chyba najmocniejsza książka jaką czytałam. Poszukuję pozostałych powieści Chattama, ale ciągle jakieś inne książki wpadają w moje ręce.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń