czwartek, 19 stycznia 2012

Inna wersja życia - Hanna Kowalewska

,

Stron: 400
Wydawnictwo: Zysk i S – ka
Moja ocena: bardzo dobra


Kiedy ostatnio buszowałam w empiku, wpadła mi w ręce książka Hanny Kowalewskiej Przelot bocianów. Bardzo się ucieszyłam, że pojawiła się kolejna część z cyklu Zawrocie, ale zaraz konsternacja: przecież nie przeczytałam czwartej części! Nie wiem, jakim cudem mi ona umknęła, ale zaraz ruszyłam do biblioteki i ku mojemu szczęściu udało mi się ją wypożyczyć. Mam tu oczywiście na myśli Inną wersję życia.

Już od pierwszych stron książka mnie wciągnęła. Kowalewska ma naprawdę lekki i przyjemny styl pisania, że kartki nie wiadomo kiedy same się przewracają. Ponownie znalazłam się w świecie Matyldy, chociaż pozostałe części czytałam dość dawno temu i nie do końca pamiętałam, o co chodzi w niektórych wątkach. Z każdym kolejnym zdaniem zaczęłam jednak sobie wszystko przypominać.

Główną bohaterką jest Matylda i rzeczywistość poznajemy z jej punktu widzenia. Prowadzi ona pamiętnik, a raczej monolog z własną babką. Pewnego dnia sąsiadka przynosi Matyldzie stare fotografie i od tego wszystko się zaczyna. Rodzi się mnóstwo pytań. Kobieta stara się rozwikłać tajemnicę swojego dzieciństwa. Siebie na zdjęciach rozpoznaje, ale kim jest druga dziewczynka? Miejsca również nie może skojarzyć, jej wspomnienia są wybrakowane. Natomiast w rodzinnych albumach nie ma żadnego jej zdjęcia,  jakby sześcioletnia Matylda zniknęła i pojawiła się dopiero z powrotem po kilku miesiącach.

Zagadka z przeszłości splata się z teraźniejszymi dążeniami. Kobieta pragnie zmian w swoim życiu, właśnie uporała się z trwającą kilka lat żałobą i zrozumiała, że jej dotychczasowe znajomości z mężczyznami były tylko odskocznią od ponurej prozy życia. Marzy o trwałym związku, który nie opiera się wyłącznie na seksie. Próbuje również zrozumieć i poprawić swoje chłodne stosunki z siostrą.

Kowalewska pokazuje, że relacje między siostrami wcale nie muszą być sielanką. Wzajemne nieporozumienia, niechęć, każda rozmowa wiąże się z oskarżeniami i wyrzutami. Co jest powodem? Gdzie należy szukać odpowiedzi i czy jest szansa, aby wszystko naprawić? Podziwiam Matyldę, że miała tyle cierpliwości, mnie brała irytacja, kiedy pojawiała się jej siostra Paula. Rozumiem, kobieta przeszła ciężkie chwile, ale zachowywała się jak rozkapryszony bachor.

Zakończenie książki zmusza, aby sięgnąć po kolejną część. Nie spodziewałam się, a raczej miałam nadzieję, że chociaż w tej jednej kwestii Matyldzie zaczęło się układać. Nie będę tu zdradzać szczegółów. Powiem tylko, że książkę Kowalewskiej jak najbardziej polecam. Dodam jeszcze, że warto zacząć od pierwszego tomu  – Tego lata, w Zawrociu, aby mieć okazję od samego początku poznać magię Zawrocia (pięknej posiadłości na prowincji), której w tej części trochę brakowało i losy Matyldy.

7 komentarzy:

  1. Gdybym tylko lubiła takie "życiowe serie", to bym pewnie przeczytała. Ale nazwisko tej babeczki coś mi mówi, musiałam o niej gdzieś już czytać, albo przynajmniej rzuciła mi się w oczy w bibliotece :)

    PS. Cieszę się, że piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Kowalewskiej podsunęła mi mama, sama pewnie bym nie zwróciła na nie uwagi i tak się jakoś wkręciłam w tę historię :)
      A ten blogowy światek tak mnie nęcił i nęcił, aż w końcu jestem :)

      Usuń
  2. Do tej części mi jeszcze brakuje ale nadrobię, bo pokochałam Zawrocie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisy Zawrocia bardzo działały na moją wyobraźnię, a do pierwszej części mam spory sentyment :)

      Usuń
  3. Brzmi ciekawie, twoja recenzja mnie dodatkowo zaintrygowała i poniekąd ostatecznie do książki przekonała. Będę musiała się za tą książką rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, może Zawrocie i Ciebie oczaruje :)

      Usuń
  4. Lubie polską literaturę, dlatego z miłą chęcią poznam bliżej ,,Inną wersja życia''.

    OdpowiedzUsuń